"Dlaczego to takie drogie?" - to pytanie powraca regularnie, szczególnie od osób, które dopiero zaczynają odkrywać świat rękodzieła. Nic w tym dziwnego. Wystarczy wejść do sieciówki i zobaczyć kubki po 19 zł albo biżuterię po 39 zł, a potem porównać to z ceną pracowni artystycznej. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak różnica nie do obrony. Dopiero kiedy zajrzy się głębiej, okazuje się, że te dwa przedmioty w ogóle nie należą do jednej kategorii.
Co widzi kupujący, a co widać "od podszewki"
Kupujący widzi tylko efekt końcowy: kubek, naszyjnik, lampę albo obraz. Twórca widzi drogę, która do tego przedmiotu prowadzi, a to jest sedno całej różnicy.
W pracowni nie ma taśmy produkcyjnej ani guzika „powiel”. Każdy przedmiot powstaje pojedynczo, w pełnym skupieniu, z użyciem konkretnych materiałów i narzędzi. Wymaga to czasu, umiejętności, miejsca, często także ryzyka, że coś pójdzie nie tak.
I tu przechodzimy do kwestii, której większość osób najbardziej pomija — koszt zaplecza.
Zaplecze, którego nie widać na zdjęciach
Żeby w ogóle móc tworzyć, trzeba mieć do tego warunki. W małej pracowni to oznacza m.in.:
-
przestrzeń do pracy
-
narzędzia ręczne i elektronarzędzia
-
maszyny specjalistyczne
-
materiały (i to nie takie z najniższej półki)
-
piec ceramiczny (to spory koszt i duże zużycie prądu)
- glinę i szkliwa wysokiej jakości
-
elementy elektroniczne do lamp
-
kamienie i metale szlachetne, drewno egzotyczne
-
opakowania, pudełka, wypełnienia
-
stronę internetową, hosting, reklamy
-
fotografię produktową
-
prowizje płatności, fakturowanie, podatki
To są rzeczy, które nie pojawiają się na Instagramie ani nie są wliczone w „urok tworzenia”. A bez nich nie powstanie niestety ani jeden przedmiot.
Ceramika — tygodnie pracy i kilka etapów, w których po prostu może coś nie wyjść
Ceramika jest dobrym przykładem, bo to medium niezwykle czasochłonne i kapryśne.
Jedna czarka albo kubek przechodzą przez cały proces:
-
lepienie z gliny, które wymaga umiejętności, wiedzy i precyzji
-
powolne schnięcie (około dwóch tygodni)
-
pierwszy wypał — dwie doby w piecu
-
szkliwienie — szkliwa są drogie i wymagają szczególnej uwagi
-
drugi wypał — kolejne dwie doby
-
polerowanie i kontrola jakości
Na każdym etapie może wydarzyć się coś, co sprawia, że produkt odpada: pęknięcie, deformacja, spływające szkliwo, nieodpowiedni kolor. Takie jest po prostu ryzyko pracy twórczej, dlatego nie można porównywać tego do odlewów maszynowych, które w fabryce powielane są tysiącami sztuk.
Biżuteria — materiały, czas i technika
W biżuterii najwięcej kosztują:
-
kamienie szlachetne i półszlachetne,
-
metale szlachetne,
-
drewno egzotyczne.
Do tego dochodzi czas tworzenia i sam pomysł na oryginalny projekt. Żeby stworzyć np. drewniany naszyjnik, najpierw trzeba dobrze przemyśleć jego formę, rozrysować szkic, dobrać do siebie idealne materiały, które następnie trzeba poddać długotrwałej obróbce. Wykonanie elementu biżuterii, który jest jednocześnie piękny, oryginalny i trwały, wymaga wielu godzin pracy. Niektóre, bardziej skomplikowane formy tworzę dniami, albo nawet tygodniami - to sprawia, że gotowy produkt jest dopieszczony i przede wszystkim pełny miłości i pasji, której nie doświadczymy w masowej produkcji.
Lampy — duża forma, duża odpowiedzialność
Drewniane lampy są jednym z najbardziej rozbudowanych produktów, bo oprócz drewna i obróbki wchodzą tu:
-
elektronika,
-
bezpieczeństwo użytkowe,
-
dobór światła,
-
stabilność konstrukcji,
- odpowiednie wykończenie.
To już bardziej „mała architektura wnętrza” niż dekoracja. Tutaj nie ma miejsca na błąd.
Obrazy — koszt, którego nie widać, bo ukryty jest w czasie
W przypadku obrazów najwięcej kosztuje czas. Jeden obraz potrafi powstawać tygodniami albo miesiącami — warstwa po warstwie. Materiały też mają swoją cenę, ale to nie farby są tu najważniejsze. Najważniejsze jest to, że malowania nie da się przyspieszyć bez utraty jakości. Dlatego część obrazów oferujemy również w formie druków — wtedy większa grupa ludzi może cieszyć się efektem długiej, manualnej pracy i oryginalnym pomysłem.
Co tak naprawdę kupuje klient
Kiedy ktoś kupuje rękodzieło, otrzymuje jednocześnie coś, co nie jest dostępne w markecie:
-
czas twórcy
-
jego wiedzę i umiejętności
-
jego wrażliwość
-
jego gust i styl
-
jego energię
-
niepowtarzalność
-
wysoką jakość materiałów
-
trwałość
-
historię przedmiotu
To w końcu: jest drogie czy nie?
To zależy od tego, z czym porównujemy.
Jeśli zestawimy rękodzieło z produkcją masową — będzie wyglądało na drogie.
Jeśli zestawimy je z:
-
czasem,
-
materiałami,
-
zapleczem,
-
ryzykiem,
-
podatkami,
-
jakością,
-
oryginalnością,
to okaże się raczej… uczciwe.
Prawda jest taka, że rękodzieło nie kosztuje dużo - to masówka kosztuje podejrzanie mało...
Życzę pięknego dnia,
Julia Chmiel z Zespołu Coś Innego








