Coraz mniej zachwyca nas perfekcja
W świecie, w którym coraz więcej rzeczy dąży do perfekcji, można zauważyć ciekawą zmianę w sposobie, w jaki zaczynamy na nie patrzeć. Zamiast zachwycać się tym, co idealnie równe, powtarzalne i dopracowane w każdym szczególe, coraz częściej zwracamy uwagę na to, co delikatnie odbiega od tej normy. Na rzeczy, które mają w sobie drobne niedoskonałości, nie są symetryczne i nie wyglądają tak samo jak tysiące innych egzemplarzy.
I właśnie te rzeczy potrafią być nam najbliższe.
Nieidealność jako ślad ludzkiej pracy
Rękodzieło od zawsze wiąże się z brakiem idealnej powtarzalności. Widać w nim ludzką rękę — nie tylko w samej formie, ale też w charakterze przedmiotu. Każdy ruch, każda decyzja, każdy etap pracy zostawia po sobie ślad, który później można dostrzec w gotowej rzeczy. To sprawia, że przedmiot przestaje być anonimowy i zaczyna mieć swoją historię.
Krzywizny, delikatne nierówności czy różnice w kształcie nie są wadami. Są naturalnym efektem procesu tworzenia. W przedmiotach wykonanych maszynowo widzimy przede wszystkim efekt końcowy — gładki, powtarzalny i przewidywalny. W rękodziele natomiast widoczna jest także droga, która do tego efektu prowadziła.
Dlaczego „nieidealne” rzeczy zostają z nami na dłużej
Zdarza się, że to właśnie te „nieidealne” rzeczy najbardziej do nas trafiają. Drewniany naszyjnik, który nie jest całkowicie symetryczny, kubek o lekko nieregularnym kształcie czy czarka, na której szkliwo ułożyło się w nieprzewidywalny sposób — wszystkie te elementy sprawiają, że przedmiot ma w sobie coś jedynego, czego nie da się odtworzyć.
To właśnie ta niepowtarzalność sprawia, że zaczynamy się do takich rzeczy przywiązywać. Mają charakter, który trudno zastąpić czymś „idealnym”.
Idealność często oznacza powtarzalność
W produkcji masowej dąży się do powtarzalności. Każdy egzemplarz ma wyglądać tak samo, każdy szczegół jest kontrolowany, a efekt końcowy przewidywalny. To daje poczucie porządku i spójności, ale jednocześnie odbiera rzeczom indywidualność.
Wszystko zaczyna być podobne, a z czasem wręcz obojętne.
Materiał i proces, których nie da się w pełni kontrolować
W pracowni artystycznej wygląda to zupełnie inaczej. Ceramika lepiona ręcznie nigdy nie będzie identyczna, nawet jeśli powstaje według tego samego pomysłu. W trakcie suszenia i wypału forma może się delikatnie zmienić, a szkliwo za każdym razem zachowuje się inaczej, tworząc subtelne różnice w kolorze i strukturze.
Podobnie jest z drewnem czy kamieniami w biżuterii handmade — każdy materiał ma swoją własną naturę, której nie da się w pełni kontrolować. To właśnie te drobne różnice budują charakter przedmiotu i sprawiają, że dana rzecz staje się czymś więcej niż tylko użytkowym przedmiotem.
Coś więcej niż tylko przedmiot
Do tego dochodzi jeszcze coś trudniejszego do nazwania — energia i uważność, które twórca wkłada w swoją pracę. Czas, skupienie, proces. To wszystko zostaje w przedmiocie, nawet jeśli nie da się tego zobaczyć wprost.
Coraz częściej można zauważyć, że ludzie zaczynają to dostrzegać. Po latach obcowania z masową produkcją pojawia się potrzeba czegoś bardziej autentycznego — czegoś, co nie jest identyczne jak wszystko wokół.
Nie wszystko musi być idealne
Wielu klientów mówi, że po otrzymaniu ręcznie wykonanych przedmiotów od razu odczuwa różnicę — pojawia się spokój, przyjemność i poczucie obcowania z czymś wyjątkowym.
Być może właśnie dlatego tak bardzo lubimy rzeczy, które nie są idealne. Bo przypominają nam, że nie wszystko musi być perfekcyjne, żeby było właściwe. Że w niedoskonałości może być więcej prawdy niż w idealnie wygładzonej formie.
I że to, co niepowtarzalne, często najlepiej do nas pasuje.
Życzę pięknego dnia,
Julia Chmiel z Zespołu Coś Innego






